Wycieczkę opiszę trochę pobieżnie, gdyż Monachium zwiedzaliśmy w 2016 roku w listopadzie. Nie muszę chyba wspominać, że bilety kupiliśmy równie tanio jako zwykle. Choć przewoźnik dosyć drogi - LOT - niestety do Bawarii nic nie lata taniego, tak więc trzeba było poszukać promocji u naszego przewoźnika. 250 zł w dwie strony od osoby. Jeżeli liczycie na jakieś fajerwerki i luksus na pokładzie, to od razu mogę wyprowadzić Was z błędu. Nie było luksusów, darmowych posiłków. Dostaliśmy jedynie batonik prince polo :D
Pierwsze miejsce, które postanawiamy zwiedzić to Muzeum Niemieckie znajdujące się przy ulicy Museumsinsel 1. Muzeum ogromne! Można chodzić i chodzić i chodzić...Cztery godziny to za mało jeżeli chce się wszystko zobaczyć. Budynek posiada kilka pięter i mnóstwo wystaw. Jedną z ciekawszych była podróż do wnętrza naszego organizmu. Można było zobaczyć układ nerwowy, dotknąć serca (oczywiście replika :D). Biotechnologia, fizyka, kopalnie, samoloty, kosmos, technika... nie sposób wszystkiego wymienić. Podobno jest tam ponad 60 działów - nie liczyłam, a muzeum dalej się rozbudowuje. Jak dla mnie to obowiązkowy punkt w Monachium. Muzeum interaktywne, więc można podotykać, pobawić się. Na samej górze znajduje się wystawa oraz pracownia wyrobów ze szkła. Jeżeli ktoś lubi może zakupić pamiątkę w postaci kolorowej figurki szklanej, albo naszyjnik na srebrnym łańcuszku. Zakupiłam zawieszkę w kolorze błękitno-białym. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale kosztowała chyba coś koło 10 euro. Wstęp do muzeum dla dorosłych 13 euro. Może i trochę dużo, ale naprawdę warto. ![]() |
| Jedna linia szybko poruszająca się, a wygląda jak dwie... Oko nie jest w stanie tego zauważyć... |
![]() |
| Ursyncio i Paulina na dachu muzeum |
Obowiązkowym punktem na naszej liście było zwiedzanie... czego? No oczywiście stadionu Bayernu Monachium! Cały wyjazd zorganizowany był tak aby przy okazji zwiedzić Allianz Arena i zaliczyć mecz ulubionego klubu Ursyncia. Bayern Kontra Bayer Leverkusen.
Jeden z największych stadionów w Europie i jednocześnie jeden z najnowocześniejszy na świecie, sprawia niesamowite wrażenie! Fasada stadionu składa się z foliowych poduszek, które w zależności od gospodarzy i meczu można podświetlić w różnych kolorach czerwonym, niebieskim i białym. No własnie wspomniałam, ze w zależności od gospodarzy. A czemu? Bo na stadionie gra jeszcze jedna drużyna znana pod nazwą TSV. Każda z drużyn ma własną szatnię. Bayern jest jedynym właścicielem stadionu. Obiekt został spłacony kilka lat temu. Poduszki napełnione są suchym powietrzem. Stadion jest największą foliową konstrukcją na świecie. Nad poduszkami sprawuje piecze rzesza ludzi, którzy każdego dnia je sprawdzają. Obiekt może pomieścić nawet 75 tysięcy kibiców. Podczas meczu Bayernu - stadion jest zawsze wypełniony po brzegi.
Kiedy Bayern gra w lidze mistrzów Allianz Arena zmienia nazwę na Arena Munchen ponieważ w lidze mistrzów stadion nie może nosić nazwy sponsora. Obiekt zatrudnia około 200 osób dziennie. Na stadionie znajduje się muzeum FC Bayern choć nie tylko. Sale konferencyjne do wynajęcia, sklepy... wszystko to do dyspozycji... o ile nas na to stać. W muzeum znajdziemy wszystkie nagrody zdobyte przez klub, poznamy historię klubu od początku powstania, zobaczymy pełnowymiarowe makiety zawodników, koszulki... Dużo by wymieniać, ale kibice klubu na pewno będą ukontentowani. Dodam jeszcze, że na obiekcie znajduje się oryginalny sklep klubu. Można zakupić wszelkiego rodzaju gadżety, koszulki, ciuchy, czapki itp itd. Można wyhaczyć jakąś promocję, ale sklep jest naprawdę drogi! W internecie nawet z przesyłka można kupić o połowę taniej. Czas jaki trzeba poświęcić na zwiedzanie to przynajmniej 2h. Bilet wstępu dla dorosłych to 12 euro. Naprawdę warto!! Obiekt jest niesamowity. Poniżej kilka zdjęć ze stadiony, ale my tam jeszcze wrócimy następnego dnia wieczorem na mecz :)
![]() |
| Jeden ze sponsorów klubu |
Fajnym miejscem jest Ogród Angielski. Można się przejść za darmo, uspokoić myśli, pokontemplować :) Jedno z ulubionych miejsc Bawarczyków szczególnie ciepłą porą.
A tu Monachium wieczorową porą...
Tak się złożyło, ze czas w którym byliśmy, to był okres przedświąteczny, tak więc było wszystko to co Eljotki (czyli ja) lubią najbardziej :) Mianowicie jarmark bożonarodzeniowy. Przepięknie oświetlony. Wspaniałe witryny w sklepach, które się ruszały. Świetna atmosfera i przepyszne grzańce!!

Będąc w Monachium i nie odwiedzić BMW jest dla mnie lekkim skandalem. Potentat niemiecki ma tu swoje muzeum, gdyż własnie stąd się wywodzą. Nazwa BMW w rozwinięciu to nic innego jak Bayerische Motoren Werke). Muzeum znajduje się przy ulicy Am Olympiapark 2. Zaraz niedaleko miasteczka olimpijskiego. Trzeba pamiętać, ze w poniedziałek muzeum jest zamknięte, ale nie powinno to nikogo dziwić, gdyż w całej Europie większość obiektów muzealnych odpoczywa po weekendzie. Koszt biletu dla dorosłych 15 euro. Sporo. Spotkałam się ze stwierdzeniami, że muzeum jest słabe. No ale czego można się spodziewać po muzeum samochodów?? No oczywiste jest, ze musi być wypełnione praktycznie samymi autami... Nie jestem jakimś wielkim fanem samochodów, ale na mnie muzeum sprawiło bardzo miłe wrażenie. Sam budynek - imponujący. Kształt filiżanki, choć widoczny najlepiej z góry. W środku główne zejście w kształcie stromego zjazdu dla samochodów - fajny efekt. Przekrój samochodów od początku istnienia firmy do najnowszych modeli, które nie zostały jeszcze wyprodukowane. Mnóstwo motorów, silników i innych części samochodów.
![]() |
| Wspomniany wcześniej tor, który jak widać poniżej ciągnie się do samego dołu |
A takie oto przedziwne kulki unosiły się w powietrzu i układały w kształt. Chyba nie muszę mówić jaki :)
![]() |
| sala kinowa |
Wspominałam wcześniej, że zaraz obok znajduje się Olimpia Park do którego się udajemy. Główny cel to wieża widokowa. Jest to wieża telekomunikacyjna, która została wybudowana w latach 60 XX wieku specjalnie na igrzyska 1972 roku. Na wysokości 190 metrów jest taras widokowy, a piętro niżej obracająca restauracja. Pełny obrót zajmuje 53 minuty. Na szybach znajdują się podpowiedzi co aktualnie oglądamy. Dużą atrakcją jest winda, która wjeżdża na samą górę w ciągu 30 sekund. Podczas wjazdu odczuwalne jest wysokie ciśnienie w uszach.
Wspominałam, że wieża została wybudowana na igrzyska w 72 roku. Pewnie nie wszyscy wiedzą, albo pamiętają, mnie też uświadamiał mąż, że w trakcie tej imprezy miał miejsce zamach terrorystyczny. Grupa Palestyńczyków wdarła się na teren miasteczka około 4 w nocy. Ich celem był budynek zamieszkiwany przez izraelskich sportowców. Żądali uwolnienia Palestyńczyków więzionych w Izraelu. Zginęło 12 osób oraz sami terroryści. Mistrzostwa jednak nie zostały odwołane.
Wjazd na wieżę 7 euro dorośli. Widoki piękne. Polecam. My byliśmy w listopadzie tak więc na tarasie widokowym wiało niemiłosiernie.


























































